Pożyczka na dowód bez zaświadczeń o zarobkach

Choroba najbliższej osoby to bardzo trudne wyzwanie dla całej rodziny. Coś na ten temat wiesz, bo Twój mąż miał nowotwór i zmagaliście się z tą sytuacją ponad dwa lat. Wiadomość o nowotworze całkowicie zmieniła Wasze dotychczasowe życie. Małżonek bardzo zmizerniał, nie był w stanie normalnie pracować i myśleć o czymś innym niż choroba. Podczas ciężkiej chemioterapii próbowałaś dodać mu sił, lecz na nic się to zdało. Jurek niknął w oczach i miał coraz mniej sił. Ty cierpiałaś razem z nim, lecz nie okazywałaś tego. Starałaś się nie płakać i być silna.

Wasz budżet domowy również ucierpiał z powodu raka. Twój mąż był jedynym żywicielem rodziny, dlatego też, gdy przestał pracować- wasze oszczędności skurczyły się niemal do zera. Zresztą pobyty w szpitalu, wizyty u specjalistów tylko przyspieszyły ten proces. Z dnia na dzień zostaliście praktycznie bez środków do życia. Próbowałaś temu jakoś zaradzić, ale obecna sytuacja znacznie Cię przerosła. Gdy mąż przebywał w szpitalach, Ty pracowałaś dorywczo. Niestety, ze sprzątania prywatnych domów nie było zbyt wielu pieniędzy. Poza tym musiałaś codziennie odwiedzać męża, po to, by dodawać mu otuchy. Z czasem zaczęło brakować pieniędzy nawet na podstawowe artykuły spożywcze.

Widząc, co się dzieje — zdecydowałaś się udać do parabanku.

Pożyczka na dowód bez zaświadczeń o zarobkach to była w tamtym momencie jedyna deska ratunku. Okazało się, że nie ma żadnych przeszkód, byś jeszcze tego samego dnia otrzymała pieniądze do ręki. Ucieszyłaś się z tej informacji i bez wahania podpisałaś umowę pożyczki. W tamtej chwili nie byłaś świadoma, jak wielki problem ściągnęłaś sobie na głowę. Byłaś zwyczajnie szczęśliwa, że możesz kupić mężowi wszystko, co tylko zechce. Przecież zrobiłabyś wiele, by tylko wyzdrowiał

Niestety, leczenie Jurka nie przynosiło efektów, a lekarz prowadzący mówił, że trzeba przygotować się na najgorsze. Jego słowa całkowicie Cię załamały i odebrały chęć do walki. Byłaś tak przygnębiona, że całkowicie zapomniałaś o spłacie rat kredytu. Do tego mąż zmarł kilka tygodni później. W związku z tym miałaś tyle spraw na głowie, że nie byłaś w stanie użerać się z bankami. Wkrótce do Twoich drzwi zapukał komornik, a Ty dowiedziałaś się, że Twoje zadłużenie to pięćdziesiąt tysięcy złotych. By spłacić dług, sprzedałaś mieszkanie, w którym żyliście z mężem tyle pięknych lat. Niestety, nie było innego wyjścia. Za resztę pieniędzy wynajęłaś mały pokój z kuchnią. Trudno Ci było przywyknąć do samotnego życia, lecz taki jest los wdowy.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz